Nasze portale
Ostatnie w galerii
I LO Kopernik
Cel jest początkiem każdej podróży...
Dodano 2008-09-25 przez Maniek

Naszej także. Kiedy wybieraliśmy się do Warszawy, nie wiedzieliśmy, że spotka nas tyle niezapomnianych wrażeń. Peregrynacja Warszawy rozpoczęła się od zwiedzania stacji TVN. Przewodniczką po stacji była Brygida Grysiak (dobry duch całego przedsięwzięcia; oby jak najwięcej było takich ludzi emanujących światełkiem, dobra energią i życzliwością), która w ciekawy sposób wyjaśniała nam zawiłe struktury funkcjonowania telewizji. Mogliśmy zajrzeć w każdy zakamarek, w miejsca, gdzie na co dzień wycieczki nie wchodzą. Trzeba dodać, że towarzyszył temu ciepły humor i inteligentny dowcip ze strony naszej prowadzącej . Mieliśmy okazję spotkać się z Bogdanem Rymanowskim ("Kawa na ławę", Magazyn 24 godziny), który wprowadzał nas w arkana sztuki dziennikarskiej. Opowiadał w niezwykle refleksyjny sposób o tym, co w dziennikarstwie jest najbardziej fascynujące "ja to się czuję jakbym Pana Boga za nogi złapał, czuję się w samym epicentrum tego, co się dzieje w kraju- mówił(...) Bo co może być dla dziennikarza większym wyzwaniem jak relacja z powolnego odchodzenia J.P.II... Gdy przyszło mi wyrazić, co czuję, poczułem się bezsilny. Modliłem się, aby Papież nie umarł, bałem się, że nie dam rady o tym opowiedzieć... Teraz to już chyba może mi sprawić kłopot relacja z końca świata". Na pytanie, jakie widzi niebezpieczeństwa przed młodymi dziennikarzami, odpowiedział: istnieje niebezpieczeństwo, że dziennikarz uwierzy, że jest doskonały i nie musi się starać... grzeszy wtedy pychą. Dlatego myślę, że powinni bać się pychy, bo to może już być balansowaniem na krawędzi...
Wreszcie kojonym etapem naszej podróży stała się redakcja "Rzeczpospolitej". Spotkaliśmy się tam z Igorem Janke znakomitym redaktorem, otwartym człowiekiem, który w arcyciekawy sposób opowiadał o tworzeniu tekstu, pracy w redakcji i radości płynącej z pisania. Obiecał nam, że w styczniu spotka się z nami na warsztatach w Krakowie i podszkoli nas w redagowaniu tekstów i innym przydatnych w zawodzie umiejętnościach.
O godzinie 15.00 udaliśmy się do kolejnej redakcji- Polski The Times. Tam, nasz kolejny przyjaciel, Marek Zając opatrzył komentarzem napisane przez nas reportaże i oprowadził nas po redakcji, pokazując miejsca pracy redaktorów odpowiednich działów.
Następny dzień pobytu w stolicy przyniósł nowe wrażenia. Oto rankiem udaliśmy się na Wiejską, gdzie mogliśmy w Sejmie nie tylko zwiedzić salę, usłyszeć historię tej instytucji, ale także spotkać się z politykami różnych ugrupowań politycznych. Mieliśmy okazję ścisnąć rękę i zrobić zdjęcia, jak również odbyć krótką konferencję prasową z posłami np. Niesiołowskim, Napieralskim, Palikotem, Gowinem, Komorowskim, Kłopotkiem, Putrą, Wassermannem. Widzieliśmy obrady sejmowe na żywo, uczestniczyliśmy także w głosowaniu nad ustawą, co wzbudziło ogromne emocje zarówno w sali obrad jak i za oknami sejmu. Gdy wychodziliśmy z budynku to naszym oczom ukazała się grupa manifestantów i towarzyszący temu zgiełk, gwizd, wycie syren, kordony policji i ochrony sejmu. Wrażeń mieliśmy co nie miara.
Ostatni punkt naszej wyprawy stanowiło Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie spędziliśmy godzinę na słuchaniu heroicznych historii o pięknym życiu i jeszcze piękniejszym umieraniu za ojczyznę. Byliśmy naprawdę dumni, bo w końcu uczęszczamy do tej samej znakomitej szkoły, do której chodził bohater powstania- Monter. Naprawdę mamy z czego być dumni. Wróciliśmy do naszych domów zmęczeni, ale zadowoleni i naładowani dobrą energią.
Poznawanie ciekawych miejsc i ludzi zawsze sprawia, że dostajemy "wiatr w żagle". Uczymy się nie tylko rzemiosła dziennikarskiego, ale staramy się mieć oczy szeroko otwarte, być ciekawi świata i słuchać drugiego człowieka, budować swój kręgosłup moralny, tworzyć dekalog dziennikarski, o którym tyle pisał nam mistrz - Ryszard Kapuściński. Możemy śmiało powiedzieć, że cel został osiągnięty.
Z serii: Warsztaty dziennikarskie...
Skrót ostatnich newsów
Z kamerą na co dzień...
Gazetka "Wkrętak"